Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nekrolog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nekrolog. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 lipca 2016

Tu nie wchodzi się bezkarnie (Nekrolog Piotra Szczerskiego)

Agata Kulik
("Projektor" - 4/2015)
Piotr Szczerski zmagał się od kilku lat z chorobą. Zmarł 27 maja w kieleckim szpitalu,. W tym roku obchodził jubileusz 40-lecia pracy artystycznej. W Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach był dyrektorem przez 23 lata.

Moje pierwsze wspomnienie dotyczące teatru Piotra Szczerskiego, to rozstawione w poprzek ulicy Sienkiewicza wielkie, białe litery, układajcie się w napis: „Beckett” – tytuł przedstawienia w reżyserii Piotra Szczerskiego. Pamiętam, że nie dało się przejść koło nich obojętnie, „zaczepiały” przechodniów i zagradzały im drogę, utrudniając przejście środkiem deptaka. Niestety nie widziałam tego spektaklu, ale z relacji moich starszych znajomych wiem, że wielu z nich właśnie po nim otworzyło się ponownie na teatr. 

Piotr Szczerski urodził się w Krakowie w teatralnej rodzinie. Jego rodzice byli aktorami, jednak z powodu wady dykcji Szczerski nie brał pod uwagę tego zawodu. Podobno był raczej związany ze sportem, niż z teatrem i z nim wiązał swoją przyszłość. Chciał zdawać na AWF, ale w końcu zdecydował się na studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a potem również na reżyserię, najpierw w krakowskiej PWST, którą ukończył w końcu w Warszawie. W Krakowie prowadził najpierw studencki teatr „Judasz”, gdzie wystawiał przestawienia oparte na własnych scenariuszach, a potem „Fantastron” działający przy Akademii Górniczo-Hutniczej. Reaktywował również kultowy Teatr 38 „Pod Jaszczurami”. W 1992 został dyrektorem w Teatrze im. S. Żeromskiego w Kielcach. Był wielkim wielbicielem Becketta, Kantora i Mrożka. Teatr absurdu był jego konikiem. W kieleckim teatrze najpierw powstał „Pokój Becketta” (mała scena), potem były wielkie wojny o zmianę imienia teatru z Żeromskiego na Mrożka. A gdy wojnę tę Szczerski przegrał ochrzcił dużą scenę właśnie „Pokojem Mrożka”.

Zapytany kiedyś przeze mnie o swą miłość do Becketta i jego twórczości powiedział: Lubię sztuki dotyczące kondycji ludzkiej, bo są one najważniejsze. Ciągle zadajemy sobie egzystencjalne pytania, szukamy odpowiedzi. Beckett potrafił w zupełnie inny sposób o tym mówić, miał dystans do samego siebie, od śmierci, do życia. Jeżeli istnienie jest absurdalne to nie znaczny, że go nie ma: trzeba go po prostu oswoić. I o tym właśnie mówi Beckett.

Wyreżyserował ponad 50 sztuk w polskich teatrach dramatycznych. W Kielcach sięgał wielokrotnie min. po sztuki Becketta, Mrożka, Pintera czy Karola Wojtyły, jego ostatnią inscenizacją był „Kordian” Słowackiego. 

Piotr Szczerski miał zarówno swoich wrogów i wielbicieli. Podczas jego długoletniej kadencji teatr przechodził różne okresy, udane i te mniej. Na pewno wielką zasługą dla kieleckiej sceny była walka Szczerskiego o to, by teatr pozostał w swej historycznej siedzibie. Zgodnie z planem miał on zostać przeniesiony do budynku Kieleckiego Centrum Kultury. W ostatnich latach Piotr Szczerski potrafił tak wyważyć repertuar, by zadowolić gusta wszystkich, zarówno młodych żądnych nowoczesnego teatru, jak i tych, którzy woleli klasykę, czy po prostu potrzebowali odpocząć przy dobrej komedii lub farsie. Dyrektor decydując się wpuścić młodych do Żeromskiego, podjął najlepszą z możliwych decyzji. Dzięki temu kielecki teatr przechodzi obecnie najlepszy swój okres. Z zapomnianego teatru w Klerykowie, stał się teatrem, o którym się mówi i pisze, do którego chcą przyjeżdżać młodzi, zdolni twórcy. Teatr Żeromskiego to teatr, którego spektakle zapraszane są na prestiżowe festiwale w Polsce i na całym świecie. Miejmy nadzieję, że ten wspaniały okres będzie trwał nadal.