niedziela, 31 lipca 2016

Dziewczyna z piłką (Wystawa fotografii teatralnych)

Paweł Pierściński
("Projektor" - 6/2015)
Najbardziej ulotna ze sztuk – teatr przemija wraz z zakończeniem spektaklu. Przedstawienie zapisuje się w pamięci widzów oraz jest rejestrowane przez fotografów i filmowców.

Szczególną funkcję pełni fotografia: utrwala wybrane momenty, dramatyczne sytuacje, portrety psychologiczne i gesty aktorów, a także zachowania publiczności. Fotografia teatralna jest trudnym rodzajem fotoreportażu, wymagającym wiedzy, opanowania rzemiosła oraz umiłowania prawdy scenicznej. Tomasz Kozłowski ukochał teatr, a swoje uczucia ulokował w Teatrze im. Stefana Żeromskiego. Jako motto wystawy w galerii w Bazie Zbożowej, przyjął hasło witające widzów kieleckiej sceny: Do teatru nie wchodzi się bezkarnie (Tadeusz Kantor). Z tego oczarowania zrodziła się ważna wystawa jubileuszowa 15-lecia pracy twórczej autora, będąca formą osobistej interpretacji przekazu ze sceny i kreacją obrazu.

Te fotografie to przede wszystkim emocje. Pięknie upozowana scena parady dziewcząt ubranych w różowe kostiumy z dużymi piłkami w dłoniach („Mój niepokój ma przy sobie broń”) znajduje kontynuację w znakomitym występie Dagny Dywickiej, artystki ubranej w różowy kostium, leżącej na dużej gumowej kuli („Guliwer 3”). W pamięci widza szczególnie zapisują się sceny zbiorowe – znakomity, pełen dynamiki portret 6 aktorów („Kordian – upadłe anioły”).

Dla Tomasza Kozłowskiego najważniejsi są aktorzy. Fotograf tworzy galerię portretów z upodobaniem, uczuciem i profesjonalnym znawstwem. Twarze aktorów, bez śladów pozowania, uchwycone „w akcji”, przywołują najlepszy rodzaj reportażu. Również portrety wykonywane w garderobie, przedstawiające artystów przygotowujących się do występów, z charakterystycznym makijażem i akcesoriami (Joanna Kasperek czy Dawid Żłobiński). W gronie aktorów występuje przedwcześnie zmarły reżyser i współtwórca osiągnięć kieleckiego teatru Piotr Szczerski, z mikrofonem lub z nożycami krawieckimi („Piotr Szczerski – cenzorem ???”). Teatr nie może istnieć bez widzów, co znalazło wyraz w jedynym zdjęciu widowni (z zasłoniętą kurtyną) i aktorem leżącym na proscenium.

Tomasz Kozłowski kocha teatr i utrwalając jego ulotne obrazy w fotografii, bez przesady może stwierdzić, że „Teatr mój widzę ogromny”.