piątek, 29 lipca 2016

Ultramebel (Wywiad z Grzegorzem Artmanem)

Grzegorz Cuper
("Projektor" - 2/2013)
Z Grzegorzem Artmanem, twórcą i organizatorem Nowego Teatru Kielce, rozmawia Grzegorz Cuper.

Od kilku lat zabiegasz o powstanie Nowego Teatru Kielce. Miejsce to budynek po dawnej synagodze. Napotykasz jednak na trudności.
Projekt zacząłem w 2005. Miał różne etapy. Trudności są rzeczą naturalną i trzeba być przygotowanym. Górę przenosi się po ziarenku. Dziś istotny jest fakt, że teatr powstanie w budynku byłego archiwum państwowego. Został zaprojektowany i wzniesiony w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W tym miejscu przed II wojną światową i w czasie okupacji stała synagoga. Specjaliści oceniają, że jedynie dziesięć do piętnastu procent stanowi pozostałość po spalonej synagodze. Mówienie, że teatr będzie się wprowadzał do dawnej synagogi jest pewnego rodzaju przekłamaniem. Tak powstaje fałszywy mit.
Pracownia słynnego szwajcarskiego architekta Petera Zumthora, podjęła się przed kilku laty realizacji projektu związanego z tym miejscem. Koncepcja prezentowała nie tylko odniesienia względem archiwum, kontekstów historycznych, ale również dotyczyła obrębu pasa drogowego i ciągów komunikacyjnych. Niestety stało się to niemożliwe. Katowicka Gmina Żydowska rości tytuł do nieruchomości. Kielce straciły niepowtarzalną szansę posiadania takiej realizacji, która mogła służyć kielczanom i budować nowy wizerunek miasta na arenie międzynarodowej. Obecnie sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym i sąd rozstrzygnie o zasadności roszczenia i prawie własności. Należy wspomnieć, że ustawa z dnia 20 lutego 1997 roku o stosunku Państwa do Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej, precyzyjnie określa te relacje.

Na budynku widnieje logo teatru. To tylko znak symboliczny, że tu miał być teatr?

Nie. Kiedy zrozumieliśmy, że Katowicka Gmina Żydowska niweczy to ambitne przedsięwzięcie i współpraca miasta z wybitnym architektem nie będzie możliwa, przyjęliśmy inny scenariusz. Powołano Fundację na rzecz budowy Nowego Teatru Kielce. Budynek zinwentaryzowano i powstała koncepcja aranżacji wnętrza. Logotyp oczywiście daje znak i wyznacza początek nowej drogi. Ma zakodowaną treść, o której powiem przy innej okazji. Jest też odwołaniem do szwajcarskiego etapu budowy Nowego Teatru Kielce, który był głęboko osadzony w historii. Każda historia zaczyna się w dniu narodzin i kończy w minucie, która właśnie minęła. Pomiędzy są różne koleje i każdy element jest równie istotny. To bardzo szerokie ujęcie zagadnienia.

Rozumiem, że teraz czekacie, aż rozstrzygną się sprawy własnościowe?

Czekanie jest bierne. Z dzisiejszej perspektywy, sprawy własności nie są determinujące dla jakiegokolwiek działania. Własność jest jednoznaczna i nic w tej kwestii się nie zmieniło poza faktem, że Peter Zumthor nie zrealizuje projektu w tej części Europy. Wniosek jest taki, że teatr może zacząć swoją działalność w warunkach jakie obecnie posiada. Bez większych nakładów. W budynku rozpoczną się drobne prace remontowe, żeby kolejna zima nie zdegradowała go w sposób nieodwracalny. Głównie chodzi o ogrzewanie. Kolejnym etapem będzie rozwój organizacyjny fundacji. Zagwarantuje profesjonalne przygotowanie do uprawiania sztuki teatru, dyscyplin pokrewnych oraz poszukiwania możliwości związanych z nowymi technologiami. Budowanie marki jest podstawą, aby w dłuższej perspektywie osiągać stawiane cele. Jest np. gotowy projekt „ultramebla”. Został wykonany przez renomowaną pracownię, tym razem polską. To pawilon, który może być studyjną salą teatralną, kinową, konferencyjną. Może być przeniesiony w każde inne, dowolne miejsce i tym samym jego historia będzie trwała. Historia Nowego Teatru Kielce i marzeń, które wszyscy kielczanie wspólnie mogą zrealizować. Jestem o tym przekonany. W Kielcach jest wielu wspaniałych ludzi, którzy myślą podobnie. Potrzebna konsekwencja i wytrwałość. Takie idee potrzebują wsparcia, którego doświadczam i za które dziękuję. To będzie nasz wspólny sukces.

Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia i szybkiej realizacji wszystkich zamierzeń.