sobota, 30 lipca 2016

Misja (mediów) skisła (Grzegorz Rak "Oni i misja")

Agata Kulik
("Projektor" - 4/2014)
W Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Kielcach odbyło się dziewiąte już głośne czytanie dramatu. Celem tych spotkań jest promocja autorów z naszego regionu. Tym razem na warsztat wzięto jednoaktówkę Grzegorza Raka „Oni i misja”.


W role wcielili się aktorzy Teatru im. S. Żeromskiego: Beata Pszeniczna, Krzysztof Grabowski, Wojciech Niemczyk, Łukasz Pruchniewicz, Dawid Żłobiński. „Oni i misja” to gorzka opowieść o kondycji dzisiejszego świata (czy tylko?) mediów. Świata, w którym nie liczy się już treść i rzetelna informacja. Gdzie wszystko jest tylko PR-ową papką, pozorem wykreowana rzeczywistością. To, co oglądamy w telewizji musi się sprzedać, nie ma być profesjonalne, prawdziwe, ale chwytliwe. Trzeba podążać za modą, za trendem, nie za prawdą, wartością. Świat dzisiejszych mediów to nie fachowcy, ale celebryci, nie mający rzetelnych podstaw, ani wiedzy na temat swojego „zawodu”, zależy im jedynie na promocji własnej osoby.

Grzegorz Rak pokazuje ten świat od kuchni. Świat, w którym każdy patrzy tylko z kim warto zjeść lunch czy na którą sztukę pójść do teatru i jak wyglądać by nadążać za najnowszymi trendami. Ważne jest, żeby być nowoczesnym za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy ta „nowoczesność” nic za sobą nie niesie. Wszystko kręci się wokół taniego lansu spod znaku telewizji śniadaniowej. Media przestały mieć już misję niesienia informacji czy krzewienia kultury, to już tylko marketingowa, ogłupiająca papka.

Akcja dramatu rozgrywa się w studiu telewizyjnym, przed programem „Porannych inspiracji”, w którym wezmą udział bohaterowie: redaktorka Kamila i jej znajomy stylista Zdziś oraz zaproszeni goście: autor dramatu „W dole ciemności”, reżyser tegoż oraz agent.

Kamila wchodzi w symbiotyczny układ ze Zdzisiem, dzięki któremu kariery ich nabiorą rozpędu. Zdziś wypromuje się u boku Kamili, biorąc udział w jej programach, a ona będzie się dzięki niemu orientowała w nowinkach i plotkach z towarzystwa, których może użyć we własnym interesie. Niestety pani redaktor dba tylko o swoja karierę. Nie obchodzą jej, ani goście, ani tematy jej reportaży, nie wie nawet, czego dotyczy przedstawienie, o którym robi program. Nie rozpoznaje Autora, którego oddelegowuje do gotowania na antenie. Stylista to człowiek modny, wie gdzie i z kim warto trzymać, próbuje bezczelnie rozpychać się łokciami by nadać rozmachu swojej karierze. Z kolei reżyser to alkoholik, który walcząc z kacem ciągle powtarza jakąś niezrozumiałą papkę górnolotnych słów i sentencji by wydać się jeszcze bardziej nowoczesnym i artystycznym. Agent patrzy tylko jak poderwać redaktorkę…Tak naprawdę okazuje się, że nikogo ze zgromadzonych w studiu nie obchodzi prawdziwa sztuka. Interesuje ich kariera i zaspokojenie swojego ego. Nawet Autor, który wydaje się być jedynym obrońcą normalnych zasad i prawd, zostaje wmanipulowany w medialna rzeczywistość i swoim protestem napędza tylko bezmyślną machinę.