niedziela, 31 lipca 2016

Rozedrgane emocje ("Wibracje", Kielecki Teatr Tańca)

Agata Kulik
("Projektor" - 3/2015)
„Wibracje” to tytuł najnowszej premiery Kieleckiego Teatru Tańca, a zarazem spektakl otwierający XVI Festiwal Tańca „Kielce 2016”. To inscenizacja, na którą składają się dwa przedstawienia – inspirowany cytatem z Ewangelii według św. Łukasza „Kto jest moim bliźnim?” oraz „Poza horyzont”. Choreografie, oparte na technikach tańca współczesnego, stworzyli wybitni polscy twórcy: Jacek Przybyłowicz i Robert Bondara.
 
„Wibracje” to spektakl oparty na tańcu zespołowym, obie części wykorzystują nowoczesne techniki i style taneczne. Ważne w nich są ruch i emocje, brak w nich linearnej opowieści jako takiej, bardziej bazują na doświadczeniach, odczuciach i wzajemnych interakcjach pomiędzy artystami.
 
Łk 10,29 („Kto jest moim bliźnim?”) zdaniem twórcy –Roberta Bondary – oprócz nawiązań biblijnych mówi o relacjach międzyludzkich w sytuacji, kiedy człowiek nie idzie zgodnie z nurtem, a podąża pod prąd. Nie jest to spektakl, który ma swoją fabułę, ale też nie można powiedzieć, że jest to coś zupełnie abstrakcyjnego. Spektakl ten dzieli się jakby na dwie części: w pierwszej ukazana jest zakochana para (Lilia Zakharova, Krzysztof Dziarmaga), niby Adam i Ewa lub greccy bogowie, zamknięci w swoim świecie, zajęci tylko sobą. W tą intymną przestrzeń zaczynają jednak wkradać się obcy i próbują ją zniszczyć. Chcą skłócić i rozdzielić kochanków. Druga część, to z jednej strony próba dopasowania się do otoczenia, z drugiej zaś to walka z ogółem społeczeństwa, walka o swoja indywidualność.
 
Kostiumy przygotowała młoda uzdolniona scenografka Agata Roguska – stypendystka Wydziału Scenografii na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, obecnie magistrantka w pracowni scenografii operowej pod kierunkiem prof. Pawła Dobrzyckiego.
 
Poza horyzontem – to kolejne na kieleckiej scenie, po „Monochromie”, przedstawienie Jacka Przybyłowicza. Choreograf podkreślił, że punktem wyjścia było przeniesienie doświadczeń z codziennego życia artysty, który – z uwagi na charakter swojego zawodu – wiele podróżuje, „żyjąc na walizkach”. Jednoczenie wchodzi on w interakcje ze światem, który go otacza, zawiera nowe znajomości, wiążą go nowe emocje, odczucia, doświadczenia. Spektakl ten jeszcze bardziej abstrakcyjny od „Kto jest moim bliźnim?”, został oparty na emocjach i wzajemnych relacjach. Widać w nim radość, beztroskę, ale również tęsknotę, pewien porządek oraz harmonię. Tancerze w nowoczesnych tunikach, w różnych odcieniach szarości z dwiema plamkami koloru różu i niebieskiego, w postaci strojów protagonistów (Joanna Połowczyk, Grzegorz Pańtak) wyglądają na scenie bardzo plastycznie, ma się wrażenie, że Przybyłowicz wręcz maluje kadry. Cudowna scena z napisem, który jest zarazem mottem tego przedstawienia – choreograf łączy w niej różne środki sceniczne z doskonałym wyczuciem.
 
Jacek Przybyłowicz do swojej realizacji, oprócz muzyki Jana Sebastiana Bacha i Claude’a Debussy’ego, wykorzystał również utwory zespołu folkowego z Mongolii – Anda Union czerpiącego z tych, zapominanych już często pieśni i melodii, tworząc muzykę w niezapomnianym klimacie. Wszystko to sprawia, że spektakl ma w sobie niezwykłą lekkość, a za razem magiczny/ mistyczny wdzięk.